I Kurs artylerii piechoty przy 7 D.A.K.

       W tym roku, na zaproszenie 7 Dywizjonu Artylerii Konnej z Poznania, nasza grupa wzięła udział w niecodziennym przedsięwzięciu. Był to „I Kurs artylerii piechoty przy 7 D.A.K.”, na który stawiły się delegacje pułkowe z niemal całego kraju. Bateria szkolna liczyła ok. 25 piechurów.

       Szkolenie odbyło się w dniach 5-6.04.2014 na poznańskiej Cytadeli. W sobotę, po przybyciu na miejsce zakwaterowania, plut. Michalski przekazał rozkaz wyjazdu sierżantowi Radziemu. Po zajęciu wyznaczonych kwater oraz złożeniu rzeczy zbędnych przy szkoleniu mieliśmy czas na zapoznanie się z kadrą oraz kursantami. Mimo zachowania pełnego regulaminu służby wewnętrznej, w naszej grupie atmosfera była bardzo sympatyczna, wręcz koleżeńska.

      O godzinie 10:45, zgodnie z ustalonym wcześniej harmonogramem, bateria szkolna ruszyła na Cytadelę. Dla mieszkańców oraz przechodniów niesamowitym musiał być widok tak dużej grupy maszerujących żołnierzy . Przemarsz umilało nam odśpiewywanie wojskowych pieśni. Było klawo. Na Cytadeli przywitał nas kapitan Mrugalski, który na co dzień jest oficerem artylerii. Pierwszego dnia kursu zostaliśmy podzieleni na 3 podgrupy, z których każda (po kolei) oddelegowana była do innego stanowiska (stanowisko amunicyjne, przy jaszczu; stanowisko obserwacyjne; stanowisko przy armacie), przy których koledzy z DAKu prowadzili wykłady.

      Wypada zaznaczyć, iż jesteśmy pod wielkim wrażeniem ich wiedzy oraz przygotowania. Swoimi wykładami potrafili w prosty sposób przekazać podstawy wyszkolenia artyleryjskiego oraz owym tematem zaciekawić. Chętnie odpowiadali na wszelkie pytania – nie było dla nich niewiadomych. Po zakończeniu szkolenia oraz wtoczeniu „prawosławnej” i jaszcza na teren muzeum, bateria udała się na długo wyczekiwany posiłek. Wieczorem Poznaniacy oprowadzili nas po zabytkowej części ich miasta, które bardzo nam się spodobało. Po powrocie do koszar i uporządkowaniu przestrzeni sypialnej nastąpił capstrzyk. Przed położeniem się spać, elementy umundurowania i wyposażenia zostały złożone regulaminowo przy posłaniach.

      Dnia następnego Morscy Strzelcy wstali jako pierwsi. Od godziny 7 porządkowaliśmy posłania i przygotowywaliśmy się do drugiego dnia szkolenia. Ponownie wyruszyliśmy na teren Cytadeli, gdzie odbyło się zgrywanie całego działonu. Zostałem przydzielony do jaszcza jako amunicyjny, jak zazwyczaj z resztą, ponieważ przy moździerzu wz. 31 przeważnie jestem amunicyjnym. Nie wszystkim przypada ta rola do gustu, ponieważ wykonuje się ją klęcząc na ziemi, czyszcząc amunicję i wkręcając zapalniki. O godzinie 13 nastąpiło uroczyste rozdanie świadectw ukończenia kursu. Zrobiono fotografię pamiątkową. Otrzymanie owego świadectwo przysporzyło wszystkim ogromnej radości, stanowi bowiem znakomitą pamiątkę.

      Podsumowując, delegacja 2 Morskiego Baonu Strzelców jest niezmiernie zadowolona z uczestnictwa w tak ciekawym przedsięwzięciu. Słowa uznania dla kolegów z 7 Dywizjonu. Mimo, iż z artylerią w postaci armaty wz. 02/26 oraz naszego moździerza wz. 31 mieliśmy już do czynienia, szkolenie te nauczyło nas wielu pożytecznych rzeczy. Zawarliśmy międzypułkowe znajomości. Uważam, iż nie był to stracony czas, warty przejechania połowy Polski z Gdyni do Poznania. Tu, na Pomorzu, z niecierpliwością czekamy na przyszłoroczny kurs artylerii piechoty!


Zapraszamy do obejrzenia zdjęć w naszej galerii.

Jakub Biłyk