Akcja "Zapal znicz Obrońcom Wybrzeża"

       Akcja "Zapal znicz Obrońcom Wybrzeża" już na stałe wpisała się do naszego kalendarza. Wzorem lat ubiegłych i w tym roku nie mogło jej zabraknąć. Podczas niej upamiętniamy dzielnych ludzi, którzy w obronie Ojczyzny oddali za Nią życie.

      Już w okolicach godziny 11-stej niektórzy z nas zaczęli się pojawiać na cmentarzu. Pogoda, zgodnie z zapowiedziami, nie oszczędziła nas. Zachmurzenie, deszcz nie były nam straszne, jednak obawa, że pogoda może odstraszyć osoby zainteresowane była jak najbardziej uzasadniona. Mimo to zabraliśmy się za czyszczenie placu z liści, których ilość mogła przyprawić o zawrót głowy. Z każdą chwilą nasze szeregi rosły i co dziwniejsze, jakby za machnięciem czarodziejskiej różdżki, równo w południe, przestało padać, wiatr ustał, a zza chmur niemrawo wychodziły pierwsze promyki słońca. Jakże to zmieniło naszą sytuację, aż chciało się działać. Już w komplecie, uprzątaliśmy plac oraz groby. W samą porę, gdyż na cmentarzu zaczęli pojawiać się pierwsi zainteresowani naszą akcją. Dla każdego z nich mieliśmy przygotowane znicze. W międzyczasie wystawiliśmy wartę przed grobem dowódcy 2-go Morskiego Pułku Strzelców, pułkownika Ignacego Szpunara.

      Około godziny 13-stej przybyli uczniowie z V LO w Gdyni, którego patronem jest płk Stanisław Dąbek. Wsparli nas w działaniach, za co serdecznie im dziękujemy i cieszymy się, że nasza akcja ma oddźwięk wśród młodzieży. Po zdjęciu warty, szybko i sprawnie złożyliśmy znicze na grobach pozostałych oficerów i żołnierzy z 2-go Morskiego Pułku Strzelców oraz kontynuowaliśmy prace porządkowe. Nie zapomnieliśmy o osobach, które nie mają szczęścia spoczywać pod swoim nazwiskiem i razem z naszymi koleżankami i kolegami z V LO zapaliliśmy lampki na ich mogiłach.

      Powoli, acz nieubłaganie nasza akcja dobiegała końca. Piękna polska jesień sprawiła, że na groby przyszło tak wiele osób, że w pewnym momencie mieliśmy obawy, czy nie zabraknie nam zniczy. Kiedy pewni swego, że kilka jednak zostanie nam na inne okazje, dzień ponownie nas zaskoczył. I znów pozytywnie. Pod cmentarz zajechał autokar pełen ludzi, którzy w czasie wizyty w Trójmieście postanowili odwiedzić wojenną nekropolię. Szybko rozdaliśmy ostatnie znicze i z przykrością rozkładaliśmy ręce, kiedy niektórzy chcieli je od nas odkupić.

      Szczęśliwi, że udało nam się zorganizować tę akcję, w której z roku na rok bierze udział coraz więcej osób, kończyliśmy ostatnie prace porządkowe. Świadomość pozytywnego odzewu daje nam motywację do dalszego działania. Ostatnim naszym akcentem tego dnia, były ćwiczenia elementów wojskowego wyszkolenia, tj. zbiórka, chwyty bronią, krok na baczność, itp. Po zakończeniu powoli opuszczaliśmy cmentarz. Nie pozostaje nam nic innego jak w imieniu naszej grupy zaprosić wszystkich na kolejną odsłonę powyższego wydarzenia w roku 2014.


Zapraszamy doobejrzenia zdjęć, z tego wydarzenia, w naszej galerii.

Robert Bieniek